Dzisiaj czas na kolejny wianek. Tym razem bawiłyśmy się w miniaturyzację ;) Jedyną wytyczną w tym miesiącu było... no właśnie, trochę się nakombinowałam ale z dumą stwierdzam, że wianko-wisiorek mieści się w zapałczanym pudełku. Jednym słowem - udało się. A oto dowód:
Dodam jeszcze, że utęsknieniem czekam na jutrzejszy poranek, aby podmienić to niezbyt udane zdjęcie. Uff, zdjęcia podmienione ;) Teraz można oglądać.
I jeszcze taka fotka:
Zapraszam do obejrzenia prac reszty ekipy.
















