wtorek, 4 stycznia 2011

pociapciane

Wczoraj w nocy postanowiłam pobazgrolić trochę w swoim moleskinowym art journalu. Leży biedak od dłuższego czasu i tylko się kurzy. Na początku miałam wielkie ambicje stworzenia jakiegoś kolażu z gazet, które kilka dni temu pocięłam. Ale nie był to chyba dobry moment, albo ja się do tego nie nadaję bo wyszło z tego zupełnie co innego. Mianowicie...wpisy pociapciane ;) Pierwszy z nich ukazuje moją zimową tęsknotę za kolorami, oraz uwielbienie dla  nulkowoannomariowych art journali z którymi mój - ustalmy - ma niewiele wspólnego:


Drugi - nie wiem czemu - również dotyczy miłości. To chyba dlatego, że nastrajam mój mózg na wcześniejsze  niż zwykle rozpoczęcie walentynkowej produkcji hehe. Ten ma jednak trochę inny klimat. No i użyłam w nim jednego wycinka z gazety ! To już jakiś postęp hehe.

art journal - pociapciane love

art journal - wspólne miejsca

Zabawa świetna, efekty - kompletnie nie planowane. 


6 komentarzy:

Puma pisze...

Очень красивые фоны страничек! Мне нравится!

Karmeleiro pisze...

efekty niesamowite! na pierwszym, kolory energetyczne, aż życia dodają, a na drugim cudnie się kolory przenikają.

marysza pisze...

niesamowite - zgaqdzam sie. w ogole nie widac ze to wycinek z gazety, myslalam ze sobie przerysowalas klimta;d

Duś pisze...

pierwszy mnie wbił w ekran bo jest zajebiaszczy

Guriana pisze...

ten drugi niesamowity!!:))

Berberis pisze...

czasem wystarczy impuls i powstaje coś - jak journal się zapełni to dopiero będzie cieszyć oko :) fajne wpisy!!! bardzo podoba mi się ten drugi :)